Plakaty cz. 1

 

 

1. Księżna 2. Księżna 3. Australia 4. Dzień w którym zatrzymała się ziemia

5. Kobiety pragną bardziej 6. ZODIAK 7. Zmierzch 8. Lęk

9. Underwold: Bunt Lykanów 10. Jagodowa miłość 11. Jagodowa Miłość 12. Zapowiedź

 13. Krwawe walentynki 3D 14. Opowieści na Dobranoc15. Idealny facet dla mojej dziewczyny

16. Różowa Pantera 2 17. Sztuczki.

 

 

 





2009-03-12 11:58:44
skomentuj (1)
Życie zaklęte na papierze...

Uwielbiam oglądać filmy. Przyglądać się grze aktorów, scenografii, efektom specjalnym, błędom montażowym, niedociągnięciom, fabule. Często filmy niosą ważne przesłanie dla nas widzów, jest też wiele filmów o lekkiej tematyce, które nastawione są bardziej na rozbawienie nas niż pouczenia. Jak każdy mam swoje bardziej i mniej lubiane filmy, aktorów, itd.

Oprócz filmów lubię też to co cała "kampania" wokół nich nam daje ulotki z kin, plakaty, itp. Zbieram ulotki i plakaty filmowe gdyż na tych wydawać by się mogło zwykłych kartach papieru zawarta jest część filmu, często plakaty zrobione są w pięknej szacie graficznej, spoglądając na niejeden plakat, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przed oczyma niczym slajdy wyświetlają się w naszym umyśle nasze ulubione fragmenty z filmów.

Jest wiele pomysłów na przeróżne kolekcje: zbieranie guzików, metek od ubrań, kart telefonicznych, zapałek, butelek, etykietek po napojach, znaczków, korkociągów, itp. Myślę, że każde z tych zainteresowań coś daje zbierającemu.

Niektóre z moich plakatów wiszą na ścianie pokoju i służą za "obrazy", a każdy z nich ma jakąś historię do opowiedzenia... 





2009-03-12 08:21:00
skomentuj (0)

Dzień zwykły dzień...


Nadchodzi wiosna... Czuć jak zbliża się małymi krokami... Walczy z zimą o dominacje nad ziemią w nadchodzących kilku miesiącach... Dziś znów prószył biały puch, lecz już po chwili pojawiło się słońce aby oblać ciepłem szare bloki Poznania. 

Nie lubię tej otaczającej nas szarości codziennego dnia, ludzi popychających innych w tramwajach, trąbiących klaksonów na ulicy, tej masy pędzącej ulicami miasta... pośpiechu przez życie, tak krótkie, że aż dziwne iż jest prawdziwe... 

Kilka miesięcy temu dokonałam wyboru, przeprowadziłam się do miasta, które mnie nie zachwyca (nie licząc wieczornych spacerów po Rynku w święta Bożego Narodzenia, wspinaczek na Cytadeli i kilku miejsc, które pomagają się oderwać od szarości miasta). Pobiegłam za przyjaciółmi, bo tak łatwiej, bezpieczniej i raźniej stawić czoła nadbiegającej z przeciwka rzeczywistości, jakże byłam naiwna i głupiutka idąc po najmniejszej i (wydawałoby się) najbezpieczniejszej linii oporu...





2009-03-10 13:43:06
skomentuj (0)